Malowanie

„…według rysunku, który widzisz…”
obraz Jezu, ufam Tobie

O godzinie 6:04 zaczął świtać dzień 22 lutego 1931 roku. Słońce wzeszło o godzinie 6:37.

W Kościele Powszechnym dzień 22 lutego jest świętem Katedry Świętego Piotra już od IV wieku. W roku 1931 święto wypadło w niedzielę, a była to pierwsza niedziela po Środzie Popielcowej. Niedziela Invocabit (obecnie to pierwsza niedziela Wielkiego Postu).

W świątyniach całego świata, pogrążającego się w coraz większych ciemnościach słychać było „Invocabit me, et ego exaudium eum…” Psalm 91 (90) Psalm o Bożej opiece.

„Będzie mnie wzywał, a ja go wysłucham,
wyzwolę go i okryję sławą, obdarzę go długimi dniami”.

I właśnie tego dnia, 22 lutego 1931 roku, Bóg odpowiedział swojemu ludowi. Na miejsce objawienia wybrał Polskę, a w Polsce – Płock.
Miejscowość położona na wysokim brzegu najbardziej polskiej z Polskich rzek, Wisły.
W latach 1079 – 1138 stolica Polski. Prawa miejskie od 1237 roku. Najwcześniej, bo już od 1075 stolica rzymskokatolickiej diecezji Płockiej.

To w Płocku nauczyciel Mazowsza, patron Polski Andrzej Bobola był opiekunem Sodalicji Mariańskiej w roku 1633, a prefektem studiów w kolegium jezuickim i uznanym kaznodzieją w 1635 roku.
To z Płocka o godzinie 4:00 rano 26 sierpnia 1926 roku najbardziej luksusowym statkiem rzecznym „Bajka”, z urządzoną na pokładzie Kaplicą, wypłynęły relikwie „Młodzieniaszka z Rostkowa”, Patrona Polski Stanisława Kostki.

W roku 1931 arcybiskupem Diecezji Płockiej był (dziś) błogosławiony Julian Nowowiejski, od 1918 do 1919 roku pierwszy w historii Sekretarz Generalny Episkopatu Polski. On to jako 33-letni ksiądz założył w Płocku (rok 1891) Zakład Anioła Stróża, do prowadzenia którego powołał Instytut Bożej Miłości (statut zatwierdził ówczesny biskup płocki Michał Nowodworski). Zakład zajmował się dziewczętami potrzebującymi moralnego i materialnego wsparcia, sierotami i dziewczętami z najbiedniejszych rodzin. Potrzeby były ogromne, ale też ogromna była pomoc Płocczan.

W 1893 roku Instytut miał już własną siedzibę przy Starym Rynku, a rok później dobudowano w podwórzu oficynę, w której mieściła się piekarnia i cele sióstr. Wobec rosnącej liczby potrzebujących opieki zwrócono się o pomoc do sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Siostry miały wielkie doświadczenie i przez lata wypracowane metody w trudnej pracy wychowawczej. Podlegające wtedy pod zgromadzenie we francuskim Laval, przybyły do Płocka w kwietniu 1899 roku łącząc się z Zakładem i Instytutem Bożej Miłości. Dużym wyróżnieniem dla Klasztoru i Zakładu „Anioła Stróża” w 1918 roku była wizytacja Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, księdza Achille Ratti późniejszego papieża Piusa XI.
Ostatnią wikarią generalną dla domów w Polsce, zależnych od domu generalnego we Francji, była matka Janina Olga Bartkiewicz. W roku 1922 zgromadzenie uzyskało samodzielność i jesienią odbyła się w Warszawie na Żytniej pierwsza kapituła. Odtąd dom generalny zgromadzenia sióstr Matki Bożej Miłosierdzia mieści się właśnie przy ulicy Żytniej w Warszawie.

Do tego domu „1 sierpnia wieczorem w wigilię Matki Bożej Anielskiej” (Dz.17) w roku 1925 została przyjęta dwudziestoletnia Helena Kowalska. Długi okres (w przypadku świętej Faustyny 8 lat) przygotowań do złożenia profesji wieczystej i dziś, i wtedy rozpoczyna postulat. W Warszawie mistrzynią postulatu była matka Janina Bartkiewicz i to pod jej kierunkiem Helena Kowalska rozpoczęła swoje życie zakonne. W styczniu 1926 roku zostaje wysłana do Krakowa w celu dokończenia postulatu i odbycia dwuletniego nowicjatu przed złożeniem pierwszych ślubów. W tym okresie odbywają się obłóczyny, które Helena bardzo przeżywa 30 kwietnia 1926 roku. Przywdziewa habit i otrzymuje imię zakonne siostra M. Faustyna (Dz. 22). Dwa lata później 30 kwietnia 1928 roku, Siostra Faustyna składa pierwsze śluby zakonne.

„Tak się układały okoliczności, że siostrę Faustynę trzeba było często przesuwać na coraz to inne placówki tak, że pracowała niemal w każdym domu Zgromadzenia. Ze wspomnień matki M. Michaeli Moraczewskiej (przełożona domu Warszawskiego, a od roku 1928, przez 18 lat przełożona generalna Zgromadzenia) wynika, że „wędrówki” Faustyny zaczęły się od wyjazdu z Krakowa do pracy w kuchni w Warszawie (31 października 1928), a następnie: od lutego do czerwca 1929 Wilno, Warszawa, Kiekrz i od października 1929 roku znowu Warszawa. Na przełomie Maja i czerwca 1930 roku wyjeżdża na dłużej do Płocka, gdzie okresowo pomaga w kuchni, a głównie pracuje w sklepie piekarniczym klasztornej piekarni.
W Płocku siostry 2 chóru (pomocnicze) mieszkały w kilkuosobowych pokojach podzielonych parawanami na cele, jednak tak się ułożyło, że Faustyna mieszkała sama (wspomnienia siostry Marceliny Kobrzynieckiej).

22 lutego 1931 roku

zmierzch zapadł o 17:34. Gdzieniegdzie rozpamiętywano Mękę naszego Pana śpiewając Gorzkie Żale. Wieczorem Siostra Faustyna rozpoczęła wyjątkową misję prorocką.


„47. Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. – Po chwili powiedział mi Jezus:
Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie.

48. – Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały.„(Dz. 47,48)

” Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie.„

Na Polskiej Ziemi stanął Jezus Miłosierny,

żywy obraz Syna Bożego i wyraził swoją wolę szczególnego udziału Polaków w historii zbawienia.
Z Polski, „z niej wyjdzie iskra która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje” – wyjaśni później (Dz. 1732).

Taka była niedziela 22 lutego 1931 roku, pełna znaków i brzemienna w skutki:
– Niedziela, radość Zmartwychwstania i nadzieja zbawienia
– Pierwsza niedziela Wielkiego Postu, czasu na wracania i wiary w Ewangelię
– Święto katedry Świętego Piotra.

„Katedra świętego Piotra darem Chrystusa dla Jego kościoła ” powiedział Benedykt XVI , a już w trzecim wieku w jednym ze swoich listów (list 43) święty Cyprian napisał : „Piotrowi daje się pierwszeństwo ażeby ukazywał , czym jest Kościół Chrystusa, oraz Katedrę, czyli władzę nauczania i kierowania.(…)
Bóg jest jeden, jeden jest Pan, jeden Kościół i jedna Katedra założona przez Jezusa”.

Polski Cyprian, Cyprian Kamil Norwid w roku 1849 napisał:
„Przedwieczny wszędzie jest – dlaczegoż nie miałby być w historii? Owóż jest On w historii przez człowieka tak, jak w historii każdego człowieka jest przez siebie, przez Boga-Człowieka – przez Chrystusa”.

U Mateusza (Mt. 22,14) czytamy „Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.

Przez wieki Przedwieczny wybiera z Ludu Bożego „ludzi do zadań specjalnych.” Nie o wszystkich wiemy, i nie wszyscy są wyniesieni na ołtarze jak np.: Stanisław Kostka, Andrzej Bobola, Karol Wojtyła, Helena Kowalska, Michał Sopoćko , są też prawie zapomniani jak na przykład Mikołaj Kopernik czy Eugeniusz Kazimirowski. Pan Jezus wybrał Faustynę i precyzyjnie powiedział jej czego oczekuje i czemu mają służyć te działania.

Można chyba powiedzieć, że w ten niedzielny wieczór w celi prostej zakonnicy, przez Miłosierdzie Boga rozpoczął się niezwykle ważny etap czasów ostatecznych. Podczas pierwszego objawienia obrazu „Jezu, ufam Tobie” kilka osób na ulicy widziało niezwykłe światło w oknie oficyny klasztoru Matki Bożej Miłosierdzia.

Było to jeszcze jakby „światło pod korcem”. Wstał nowy dzień i ludzie nieświadomi tego co się wydarzyło ruszyli do swoich zajęć.
– Papieżem był Pius XI, dawny nuncjusz w Polsce, honorowy obywatel Płocka,
– wielki uczony i wielki czciciel Matki Bożej Miłosierdzia, Ignacy Mościcki był prezydentem Polski,
– chociaż niemalże do śmierci (Dz. 425,426) rządził honorowy obywatel Płocka Józef Piłsudski.
– Arcybiskupem w Płocku był (obecnie) błogosławiony Julian Nowowiejski przeżywający 50-lecie kapłaństwa i wkrótce honorowy obywatel Płocka.
– Władzę świecką sprawowali panowie: Ostaszewski – prezydent i prezes Rady Miejskiej Kozielski.
– Przełożoną Zgromadzenia w domu płockim była matka Róża Kłobukowska.
– Siostra Faustyna sprzedawała pieczywo wypiekane przez siostry w oficynie klasztoru.

Była osobą bardzo wrażliwą na piękno umiała pięknie dekorować kaplicę i torty ale nie umiała malować. Przy najbliższej spowiedzi zrelacjonowała żądania Jezusa.

„49. Kiedy o tym powiedziałam spowiednikowi, otrzymałam taką odpowiedź, że to się tyczy duszy twojej. Mówi mi tak: Maluj obraz Boży w duszy swojej. Kiedy odeszłam od konfesjonału – usłyszałam znowu takie słowa:
Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia.

50 . Pragnę, ażeby kapłani głosili to wielkie miłosierdzie Moje względem dusz grzesznych. Niech się nie lęka zbliżyć do Mnie grzesznik. Palą Mnie płomienie miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie. Skarżył się Jezus do mnie tymi słowy: Nieufność dusz rozdziera wnętrzności Moje. Jeszcze więcej Mnie boli nieufność duszy wybranej. Pomimo niewyczerpanej miłości Mojej – nie dowierzają Mi, nawet śmierć Moja nie wystarcza im. Biada duszy, która ich nadużyje.„( Dz. 49,50)

Pragnąca całym sercem i ze wszystkich sił wypełniać wolę Boga zwraca się Faustyna do przełożonej matki Róży.

„Kiedy o tym powiedziałam Matce Przełożonej, że Bóg tego żąda ode mnie, odpowiedziała mi Matka Przełożona, żeby Jezus dał wyraźniej poznać przez jakiś znak. Kiedy prosiłam Pana Jezusa o jakiś znak na świadectwo – iż prawdziwie Ty jesteś Bóg i Pan mój, i od Ciebie pochodzą te żądania – na to usłyszałam taki głos wewnętrzny:Dam poznać przełożonym przez łaski, których udzielę przez ten obraz.„(Dz.51)

Rozpięta między niewiarą, sceptycyzmem lub obojętnością ludzi, a przynagleniami lub wręcz przestrogami Pana Jezusa:
” wiedz o tym, że jeśli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła Miłosierdzia, odpowiesz za wielką liczbę dusz w dzień sądu „.(Dz. 154).

Faustyna w listopadzie 1932 jedzie do Warszawy na trzecią probację. Ma problemy z wyjazdem na rekolekcje. I tutaj Pan Jezus bierze sprawy w swoje ręce usuwając przeszkody i wątpliwości. Mówi do Faustyny: „Ty się przygotuj na to, że jutro zaczniesz rekolekcje, a wyjazd twój ja załatwię z przełożonymi.” (Dz.167)

I rzeczywiście za trzy godziny jest już na rekolekcjach w Walendowie. Prosi Jezusa o wskazówki i słyszy: „(…) pójdziesz w drugim dniu do spowiedzi do tego kapłana, który ma rekolekcje. Zaraz pójdziesz do niego kiedy skończy considerację (konsideracja z łaciny: rozważanie), i przedstaw mu swoje obawy jakie masz w stosunku do Mnie, a ja ci odpowiem przez usta jego, a wtenczas ustaną obawy twoje. „(Dz. 169)

Rekolekcje dawał ksiądz Edmund Elter, 45-letni jezuita, profesor etyki na Gregorianum, który właśnie w 1932 roku powrócił z Rzymu do Warszawy. W konfesjonale do Faustyny powiedział: „Siostra nie dowierza Panu Jezusowi dlatego, że tak łaskawie z siostrą postępuje. Cóż, siostro, niech siostra będzie najzupełniej spokojna. Jezus jest Mistrzem siostry, a obcowanie siostry z Jezusem nie jest ani histerią, ani marzycielstwem, ani złudzeniem. Niech siostra wie, że na dobrej jest drodze. Proszę się starać o wierność tym łaskom i nie wolno siostrze się usuwać od nich.(…) Niech się siostra modli o kierownika duchowego, bo inaczej zmarnuje siostra te wielkie dary Boże.” (Dz. 174)

Siostra Faustyna mimo wielkiego pragnienia i modlitw nie miała kierownika duchowego. Tę sprawę rozwiązał Pan Jezus pokazując Faustynie dwukrotnie (w trakcie trzeciej probacji i przed ślubami wieczystymi) kapłana spowiednika.”On ci dopomoże spełnić wolę moją na ziemi”.(Dz. 53, 61, 258, 263)

Po 5-miesięcznej trzeciej probacji Faustyna pojechała do Krakowa (18 kwietnia 1933) na ośmiodniowe rekolekcje przed ślubami wieczystymi. W trakcie rekolekcji spowiada się po raz pierwszy u ojca Józefa Andrasza SJ, który będzie jej spowiednikiem w ostatnim okresie życia.

*

1 Maja 1933 roku Siostra M. Faustyna składa śluby wieczyste.

*

W Wilnie są przygotowani, ale jeszcze nieświadomi zadań, pomocnicy do spełnienia woli Bożej: ksiądz Michał Sopoćko i Eugeniusz Kazimirowski.

Wybrany przez Pana Jezusa do malowania obrazu „Jezu ufam Tobie” 60-letni malarz Eugeniusz Marcin Kazimirowski.

Świetnie wykształcony, świetny portrecista, przez wieloletnią pracę świetnie przygotowany do wypełnienia zadania. Długie lata pracy w państwowym seminarium nauczycielskim w Trokach w charakterze nauczyciela rysunku i malarstwa nauczyły go obcowania z dziewczętami nieumiejącymi malować, a praca scenografa i kierownika pracowni malarsko-dekoracyjnych teatrów wileńskich realizacji artystycznych wizji innych osób, czasami pracy pod dyktando. Miał pracownię i mieszkał na parterze budynku kapelanii klasztoru sióstr Wizytek przy ulicy Rossa 2. (Więcej o malarzu Eugeniuszu Kazimierskim w osobnym artykule)

*

Czekał też w Wilnie znany Faustynie z widzeń wewnętrznych 45-letni ksiądz Michał Sopoćko. Wykształcony (również pedagogicznie), pragnący profesury, ambitny, gorliwy, pracowity. Pełnił tak dużo różnych obowiązków, że musiał wreszcie z niektórych funkcji zrezygnować, ponieważ kolidowały ze sobą. Po zakończeniu roku akademickiego 1932 w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Wilnie uzyskał zwolnienie z funkcji ojca duchownego w seminarium. Musiał się przeprowadzić i znalazł mieszkanie u sióstr Wizytek. W budynku kapelani przy ul. Rosa 2 na piętrze, nad pracownią Eugeniusza Kazimierskiego, było wolne przestronne mieszkanie w którym zamieszkał. Wprawdzie nie był zachwycony sąsiedztwem, ale „odgrodził się” dużym własnoręcznie wykonanym krzyżem, który umieścił przy schodach na „swoje” piętro.

Pracując w ciszy i samotności pisał pracę habilitacyjną i wykonywał inne obowiązki. 17 stycznia 1933 roku otrzymał nominację, przed którą nie udało mu się uciec. Został spowiednikiem zwyczajnym (cotygodniowym) w Wileńskim domu sióstr zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia na Antokolu.

*

Jezu ufam Tobie